• Kto i kiedy powinien zgłosić się do foniatry?
  • Na czym polega badanie krtani?
  • Jakie są najczęstsze przyczyny problemów z głosem?
  • Czy woda z miodem i cytryną lub lody rzeczywiście dobrze “działają” na gardło?
  • Jakie są naturalne sposoby terapii głosu?
  • Z jakimi specjalistami współpracuje foniatra?
  • Co od dziś możesz zacząć robić, aby dbać o głos?
  • Na te i inne pytania odpowiada dr hab. Ewelina Sielska-Badurek.
  • Słuchaj lub czytaj – jak wolisz :)

Gościem pierwszego odcinka podcastu „Głos jak dzwon” jest lekarz foniatra i audiolog, wokalistka i naukowiec – dr hab. Ewelina Sielska Badurek. Pani Doktor, czy to prawda, że wszystko co Pani robi jest związane z głosem?

Jestem foniatrą, czyli pracuję z pacjentami, którzy mają problemy z głosem, którzy borykają się z chorobami narządu głosu; poza tym śpiewam oraz pracuję jako naukowiec w tzw. Voice Science, czyli dziedzinie zajmującej się głosem.

Obserwując z boku pani różne działania zdecydowanie mogę to potwierdzić. Czy mogłaby Pani opowiedzieć czym właściwie zajmuje się lekarz foniatra? Myślę, że nie każdy o tym wie.

Rzeczywiście specjalizacja jest rzadka, tak jak Pani powiedziała. Jest nas około kilkudziesięciu lekarzy foniatrów, foniatrów-audiologów w Polsce, czyli takich którzy zajmują się zaburzeniami głosu, jak i zaburzeniami słuchu. Tak naprawdę duża grupa spośród nas zajmuje się albo zaburzeniami głosu, albo kłopotami ze słuchem, niedosłuchami. Foniatrzy pracują z pacjentami, którzy mają zaburzenia głosu, czyli którzy mają chrypki, którzy mają zmieniony głos, którzy nie do końca są zadowoleni ze swojej jakości głosu. W dużej mierze są to pacjenci, którzy swój narząd głosu wykorzystują do pracy zawodowej, np. wokaliści, aktorzy, nauczyciele, księża, wykładowcy, prawnicy, osoby pracujące w biurach.

Właściwie już trochę odpowiedziała Pani na moje następne pytanie. Chciałam zapytać kto i kiedy powinien się zgłosić do foniatry. Czy są oznaki, które świadczą o tym, że warto zrobić badanie foniatryczne i sprawdzić, czy z głosem jest wszystko w porządku?

Każdy, kto nie jest zadowolony z jakości swojego głosu, powinien zgłosić się do foniatry, żeby sprawdzić co jest tego przyczyną. Mamy bardzo różne formy pracy nad głosem. Może to być rehabilitacja, może to być farmakoterapia, czyli terapia przy pomocy leków, może to być leczenie operacyjne czy chociażby fizykoterapia. Jako lekarz, chciałabym podkreślić, że w szczególności osoby, u których chrypka trwa powyżej trzech tygodni powinni zgłosić się do lekarza foniatry. Tutaj chodzi o wykrywanie nowotworów krtani. To jest pierwsza rzecz, którą musimy wykluczyć, jeśli ktoś ma chrypkę, która trwa powyżej 3 tygodni, w szczególności jeśli pacjent pali papierosy i/lub dużo pije alkoholu.

Nasunęła mi się taka myśl, że chrypka może sygnalizować też choroby, które nie są związane z narządem głosu, np. choroby tarczycy. Czy to się zgadza?

Tak, rzeczywiście to się zgadza. Muszę powiedzieć, że częściej tak było tak wcześniej, dlatego, że diagnostyka chorób tarczycy była trudniejsza . Kiedyś pacjenci nie mieli tak łatwego dostępu do USG, kiedyś nawet hormony tarczycy były dużo rzadziej oceniane, natomiast w tej chwili jest to naprawdę rzadkie, żeby pacjent na początku zgłaszał się z chrypką, a dopiero potem, w drugiej kolejności okazywało się, że problem jest z tarczycą. Ale rzeczywiście tak może być.

Pani doktor, na czym polega badanie? Zgłasza się do Pani pacjent i… co dalej? Jak to wygląda? Czy pacjent ma się czego obawiać, kiedy zgłasza się do foniatry?

Na początku rozmawiamy z pacjentem – to jest podstawa. My to nazywamy zbieraniem wywiadu. Potem przeprowadzamy badanie. Większość foniatrów zaczyna od podstawowego badania otolaryngologicznego – zaglądamy do uszu, nosa i gardła. Potem jest taki ‘złoty standard’ badania, czyli ocena endoskopowa (najlepiej w świetle stroboskopowym krtani). Rzeczywiście wielu pacjentów się boi tego badania. Ja często pokazuję endoskop i wyjaśniam, że endoskop, który wkładamy do gardła ma mniejszą średnicę niż szpatułka. Wystarczy dobrze współpracować, oddychać w czasie tego badania, zrelaksować się i wtedy to badanie nie jest niczym strasznym. Jak się boimy, to często jest tak, że mamy większe odruchy wymiotne, „zaciskamy” gardło, cofamy język i wtedy to badanie jest trochę trudniej przeprowadzić, trwa trochę dłużej. Jednak większość pacjentów po badaniu mówi, że to badanie nie było takie straszne.

Czy są pacjenci, u których próbuje się wykonać to badanie kilka razy i nie wychodzi?

To jest bardzo mała grupa pacjentów. To są jednostki. My ewentualnie mamy też giętkie optyki, które możemy wprowadzić przez nos, jeśli ktoś się bardzo boi, bo to jest raczej kwestia strachu przed badaniem. Jeśli ktoś się bardzo boi, to nie jest w stanie współpracować. To bardziej kwestia psychiki. Jeśli ktoś przygotowuje się do wizyty do foniatry, to ważne jest dobre nastawienie. Podczas badania trzeba otworzyć buzię, oddychać spokojnie, wystawić język na brodę i dodatkowo ‘fonować’ w czasie trwania badania, czyli tworzyć głoskę np. aaaaaa, żeby móc zobaczyć jak drgają fałdy głosowe.

Pada diagnoza. Chciałabym zapytać jakie są najczęstsze przyczyny problemów z głosem – np. u Pani w gabinecie czy w ogóle u pacjentów, którzy się zgłaszają do foniatry.

Nie tylko w moim gabinecie, ale też na podstawie danych z literatury – najczęstszą przyczyną zaburzeń głosu są zaburzenia o podłożu tzw. CZYNNOŚCIOWYM. Czyli mamy nieprawidłowe napięcia, nieprawidłowy tor oddechowy, bardzo napięte mięśnie okołokrtaniowe, wewnątrzkrtaniowe i to powoduje zaburzenia głosu. Czyli nie, że tam w krtani coś rośnie, nie to, że ktoś ma guzki głosowe czy polipy czy jakiś przewlekły stan zapalny, tylko to, że ma nieprawidłowe czynności i z tymi nieprawidłowymi czynnościami tworzy głos i ten głos przez to się męczy. Często porównuję pacjentom taki stan do osoby, która biega: jeśli ktoś biega i trochę krzywo stawia nogi, to bardzo często zdarza się, że po tym biegu mogą go boleć kolana, może następnego dnia utykać, może mieć większe zakwasy. Wtedy taka osoba idzie do ortopedy, ortopeda robi prześwietlenie kolana i mówi, że z kolanem wszystko dobrze, nic poważnego się nie dzieje. Jeśli jednak taka osoba będzie w ten nieprawidłowy sposób biegać dłużej, to wtedy ten stan może się pogorszyć. Podobnie, jeśli ktoś będzie w nieprawidłowy sposób używać głosu długo i intensywnie, to po kilku/kilkunastu latach może w krtani się coś „wydarzyć”. Jeśli mamy kłopoty z głosem, to najczęściej są one spowodowane złymi czynnościami.

Na przykład?

Na przykład nieprawidłowym torem oddechowym. Na przykład tym, że dana osoba ma wadę postawy (w tej chwili jest dużo osób z wadą postawy), ma nieprawidłowo ustawioną miednicę (zrotowaną), przez to nie może prawidłowo pracować mięśniami tłoczni brzusznej, co przekłada się na oddech. Na przykład tym, że ktoś żyje w dużym stresie i ma bardzo ‘ponapinane’ mięśnie szyi -wtedy krtań, która jest zawieszona na mięśniach, na powięziach zaczyna pracować nieprawidłowo. Na przykład tym, że ktoś ma wadę postawy, głównie w odcinku szyjnym kręgosłupa, tak jak teraz często wykonujemy pracę siedzącą i wysuwamy głowę do przodu – dochodzi wtedy do napięć w mięśniach szyi. To też może wpływać n nieprawidłowy sposób tworzenia głosu. A nawet takie rzeczy jak nieprawidłowa artykulacja, nieprawidłowo ustawiony język w jamie ustnej, czy mała ruchomość żuchwy też mogą powodować napięcia i przekładać się na zaburzenia głosu. I tych zaburzeń głosu by nie było, gdyby taka osoba mało mówiła, natomiast w tej chwili, ja to bardzo często powtarzam, że my coraz częściej mówimy. 100 lat temu mówiliśmy w około 10% zawodów wykorzystywaliśmy nasz głos, podczas gdy obecnie nasz głos jest wykorzystywany w około 80-90% zawodów. Większość osób, które wcześniej nie miałyby zaburzeń głosu, w tej chwili po intensywnej pracy głosem ma zaburzenia właśnie na skutek złych czynności.

Jeśli chodzi o pacjentów z zaburzeniami czynnościowymi, to wspomniała Pani o ćwiczeniach emisji głosu, o ćwiczeniach postawy ciała, ale jednak wymaga to dużo zaangażowania i poświęcenia czasu. A może istnieje jakiś łatwiejszy sposób, np. jakaś pastylka albo zabieg, które zastąpią ćwiczenia? Jak Pani dr uważa?

Niestety nie (uśmiech). Bardzo często mówię pacjentom, że mam dobrą i złą wiadomość, jeśli widzę, że są to zaburzenia czynnościowe. Dobra – w krtani nic się nie dzieje, nic nie rośnie, a zła wiadomość – terapia tych czynnościowych zaburzeń głosu będzie wymagała dużo zaangażowania i dużo pracy od pacjenta. Niestety jeszcze NIKT na świecie na te czynnościowe zaburzenia głosu niczego innego nie wymyślił. Ale czasami się zdarza i ktoś przychodzi i czynności są naprawdę bardzo złe, i ta osoba toleruje bardzo małe wysiłki głosowe, po czym idzie np. do fizjoterapeuty, poprawia postawę ciała, wraca i okazuje się, że czynności są bardzo dobre. Podam tutaj jeszcze inny przykład – pacjentów z zaburzeniami głosu tak silnymi na skutek stresu, że Ci pacjenci tracą głos i u nich praca z psychologiem powoduje zupełne odzyskanie głosu. Oczywiście, najczęściej Ci pacjenci pracują z logopedą, ale w żadnym z tych przypadków nie ma możliwości, żeby dać jakiś lek, czy żeby zoperować krtań.

Rozumiem, że osoby, które pracują głosem, czyli, które intensywnie używają głosu w pracy powinny się uczyć jak zdrowo, prawidłowo używać głosu? Czy każdy powinien mieć takie zajęcia?

Myślę, że byłoby to idealne, gdyby każdy się uczył emisji głosu. Byłoby idealnie, gdyby w trakcie edukacji każdy się uczył wzorca prawidłowej postawy ciała, bo to ma duże znaczenie dla głosu. Na pewno byłoby bardzo dobrze, gdyby te osoby, które używają głosu w pracy miały możliwość nauczenia się prawidłowych wzorców tworzenia głosu.

Z jakimi specjalistami współpracuje foniatra?

Przede wszystkim z logopedą (czy trenerem emisji głosu czy pedagogiem śpiewu). Jeśli chodzi o specjalizacje lekarskie, to np. z gastroenterologami (jeśli chodzi o pacjentów z refluksem), czy z neurologami (jeśli chodzi o pacjentów z zaburzeniami głosu na skutek udaru czy operacji neurochirurgii). Ponadto z lekarzami rehabilitacji czy z fizjoterapeutami, którzy usprawniają ciało, dlatego, że tworzymy głos całym ciałem. Oni usprawniają ciało, po to, żeby można było nauczyć się wywołać prawidłowy tor oddechowy, prawidłową emisję głosu. Tak, jak pani wcześniej zaznaczyła, z endokrynologami. Ja bym tutaj mogła jeszcze długo wymieniać specjalistów. Powiem szczerze, że jako lekarze foniatrzy mamy też pacjentów przysyłanych od chirurgów czy ortopedów. Foniatria jest bardzo interdyscyplinarną specjalizacją.

Pani doktor, wspomniała pani o refluksie. Często się spotykam z tym, że pierwsze skojarzenie z refluksem to zgaga. Czy tak rzeczywiście jest? Czym właściwie jest refluks?

Wg najnowszych badań, mamy dwa typy refluksu: mamy refluks żołądkowo-przełykowy (i z nim może być związane pieczenie za mostkiem, czy zgaga). Natomiast refluks, którym my się zajmujemy jako lekarze foniatrzy, to jest refluks gardłowo-krtaniowy. Jakieś 10-15 lat temu przypuszczaliśmy, że on jest. Natomiast teraz możemy powiedzieć, ze taka jednostka chorobowa na pewno jest, co jest zgodne z odkryciem, że w komórkach gardła i krtani znajduje się pepsyna. Czyli enzym, który wydawałoby się, że powinien się znajdować tylko w komórkach żołądka. I na nieszczęście, w tej chwili, od lat 70-tych mamy coraz częściej zakwaszaną żywność. Większość produktów w puszkach, soków, sosów, napojów kolorowych jest sztucznie zakwaszana, aby mogły być dużej przydatne do spożycia. W momencie, kiedy sięgamy po sztucznie zakwaszoną żywność dochodzi do aktywacji pepsyny, tego enzymu, który znajduje się w komórkach gardła i krtani – i to przewlekły stan zapalny. Pacjenci z refluksem krtaniowo-gardłowym często nie mają zgagi. Często mają spływanie wydzieliny po ścianie gardła, pieczenie gardła, suchość gardła, częste pochrząkiwanie, pokasływanie. To są pacjenci, którzy mają częste infekcje górnych dróg oddechowych. Naukowcy uważają, że ten rodzaj refluksu przyczynia się do zapalenia uszu, przerostu migdałków podniebiennych, przerostu migdałka gardłowego, ba – niektórzy uważają , że nawet astma może być skutkiem refluksu krtaniowo-gardłowego.

Niezdrowa, przetworzona żywność powoduje refluks. Co jeszcze? Na co jeszcze powinniśmy zwracać uwagę i czego unikać?

Słodyczy, tłustych potraw, alkoholu. Każdy z nas może spróbować późno zjeść wieczorem, napić się lampki wina i następnego dnia – z bardzo dużym prawdopodobieństwem – będzie drapanie w gardle, suchość błon śluzowych, głos będzie matowy i nieco obniżony. To są cechy refluksu. Co jeszcze? Np. wykonywanie pompek czy brzuszków po obfitym jedzeniu. Zbyt późne jedzenie – kładzenie się spać w czasie krótszym niż 2-3 godziny po posiłku. Także stres może być czynnikiem wywołującym refluks gardłowo-krtaniowy.

Pacjenci często pytają o to, jak w naturalny sposób mogą dbać o głos. Padają takie pytania na różnych forach internetowych. Spotkałam się z odpowiedziami, żeby jeść dużo lodów, żeby pić wodę z cytryną i miodem, żeby zażywać sole emskie. Co pani doktor o tym sądzi? Które z tych sposobów, które wymieniłam są dobre, a których należy unikać? I co by pani dr radziła jeśli chodzi o naturalne sposoby na poprawę głosu?

Nie radziłabym stosowania tych rzeczy o których Pani mówiła, dlatego, że one nie działają. Owszem, jest coś takiego jak efekt placebo. Czyli jeśli wierzymy, że coś zadziała, to szansa, że to zadziała może wynosić nawet 40%. Ale… myślę, że to nie są dobre sposoby. Lody są słodkie, mogą wywołać refluks gardłowo-krtaniowy, są zimne, mogą chłodzić mięśnie gardła i krtani. Czy sportowiec przygotowujący się do biegu albo innej aktywności fizycznej schładzałby na początku swoje mięśnie? Wręcz przeciwnie. Musimy je rozgrzać i dopiero wtedy działać. Cytryna, miód, również wywołują refluks gardłowo-krtaniowy.

A sole emskie?

Uważam, że jeśli ktoś nie ma stanu zapalnego, to też nie. Takie rzeczy nie są wskazane. To nie jest naturalna forma dbania o głos. Jeśli ktoś chce, żeby głos był długo sprawny powinien dbać przede wszystkim o to, żeby był tworzony w prawidłowy sposób. To jest główna rzecz. Trzeba dbać o swoje ciało – żeby było elastyczne. O to, żeby dana osoba była prawidłowo nawodniona. To, że za mało pijemy może wymagać dużo większego ciśnienia podgłośniowego, czyli dużo większej ilości powietrza, która wprawi w drgania fałdy głosowe. Tutaj myślałabym raczej o prawidłowej higienie życia i o tym, żeby dbać o emisję głosu, czyli prawidłowy sposób tworzenia głosu. To są najbardziej naturalne sposoby, które sprawią, że głos będzie jak najdłużej sprawny.

Skoro jesteśmy przy tym jak dbać o głos, to chciałabym zapytać, czy alkohol może zniszczyć głos? Np. piwo, wino wódka. Czy są alkohole ‘lepsze’/’gorsze’ jeśli chodzi o głos?

Uważamy, że alkohol jest głównym czynnikiem sprawczym refluksu. Co to znaczy? To znaczy, że powoduje przewlekły stan zapalny gardła i krtani. To może wtórnie prowadzić do obniżenia czy zmatowienia głosu. Co więcej, w wieku 55-60 lat, dana osoba, może mieć przewlekłą suchość błon śluzowych. Więc wg badań – tak, rzeczywiście alkohol może zniszczyć głos. We wszystkich publikacjach alkohol jest uznawany za czynnik ryzyka raka krtani, raka gardła, raka przełyku. Zdecydowanie, jako lekarz, podpisuje się pod tym, że alkohol niekorzystnie wpływa na głos.

Podobnie jest w przypadku papierosów. Czy zdarzają się pacjenci, którzy palą od lat i zgłaszają się po pomoc, ale nie chcą (lub nie potrafią) wyeliminować przyczyny swoich problemów z głosem, czyli palenia?

Niestety tacy pacjenci się zgłaszają. Bardzo często przytaczam Holendrów, którzy nie chcą leczyć takich pacjentów – na przykład kobiet z obrzękami Reinke krtani, których główną przyczyną jest palenie papierosów. One w Holandii są niechętnie leczone z pieniędzy podatników. Są jednostki chorobowe, gdzie nie możemy nic zrobić, jeśli pacjent pali papierosy i cały proces terapeutyczny po prostu nie wychodzi.

Powiedziała Pani o tym, co robić, żeby dbać o głos i co robić, żeby głos był zdrowy przez długie lata. Chciałabym zapytać jaką jedną radę mogłaby Pani dać słuchom, którą mogliby od dzisiaj wdrożyć, żeby zacząć dbać o głos. Coś prostego, co nie wymaga tak wiele czasu i wysiłku?

Dana osoba, mogłaby kilka razy w ciągu dnia sprawdzić, czy ma rozluźnioną żuchwę, czy ma rozluźniony język, czy ma rozluźnioną szyję, może jakiś delikatny obrót głową zrobić, może spuścić głowę do dołu. Tak, żeby właśnie nauczyć się rozluźnienia mięśni w obrębie narządu artykulacyjnego, w obrębie mięśni szyi. Taka czynność na pewno bardzo pozytywnie wpłynie na tworzenie głosu.

Czyli coś w stylu relaksacji, medytacji, mindfulness. Coś takiego by Pani radziła?

Tak, wystarczy krótko. Przypuśćmy, jadę samochodem – sprawdzam, czy moje żwacze nie są napięte, czy nie zaciskam zębów, czy język nie jest wciśnięty w dno jamy ustnej, czy moja szyja jest luźna.

Ja jeszcze dodam, że takie ćwiczenia będą dobre nie tylko dla głosu, ale też dla samopoczucia i dla zdrowia. Czy lekarze pracują tylko prywatnie czy przyjmują też na NFZ? Czy foniatrę można znaleźć tylko w dużym mieście, czy w mniejszym też jest szansa, żeby spotkać takiego specjalistę?

Lekarze Foniatrzy przyjmują zarówno na NFZ jak i prywatnie. Z racji tego, że nas jest tylko kilkudziesięciu w Polsce, to na pewno mniejsza jest dostępność w mniejszych miejscowościach, ale znam też takich lekarzy foniatrów, którzy przyjmują w mniejszych miejscowościach.

Gdzie Panią Doktor można znaleźć?

Wszystkie osoby, które chciałyby się dowiedzieć więcej na temat głosu zapraszam na mojego bloga sielskabaadurek.pl. Tych, którzy chcieliby skorzystać z konsultacji foniatrycznej – myślę, że najszybciej będzie jeśli zgłoszą się do Eva Clinic (która znajduje się w Warszawie w Radości ) lub do Kliniki MDM (która znajduje się w Centrum Warszawy). Przyjmuję w ramach NFZ w Siedlach w Klinice As Med. Mam nadzieję, że niedługo znowu będę przyjmować w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym przy ulicy Banacha w Warszawie.

Link do bloga dr hab. Eweliny Sielskiej-Badurek: http://sielskabadurek.pl/

Daj znać, czy ta rozmowa była dla Ciebie przydatna! Jeśli masz jakieś pytania – do mnie lub do mojego gościa – zadaj je poniżej. Przy okazji następnej rozmowy odpowiemy na nie :).

  • Czy Twoja praca wymaga mówienia?
  • Czy zdarza się, że Twój głos odmawia Ci posłuszeństwa?
  • Czy chcesz poprawić brzmienie głosu?

Jeśli na choć jedno pytanie Twoja odpowiedź brzmi ‘tak’, to mam coś, co Ci pomoże. Wystarczy, że zaczniesz regularnie ćwiczyć wg przygotowanego planu (ułożonego wg najnowszych badań, mojej wiedzy i doświadczenia) i zaczniesz zauważać zmiany.

Jeśli nie będziesz zadowolony z kursu lub nie spełni Twoich oczekiwań – możesz w ciągu 14 dni poprosić o zwrot pieniędzy.

Jeśli masz jakieś pytania – napisz do mnie.

Link do strony kursu